Awaria prądu
Miałem zamiar napisać ten post w sobote, ale nie miałem czasu. Krótko mówiąc była awaria prądu na całej ulicy (właściwie uliczce). Myśle sobie - weekend jeśli chodzi o pracę stracony (a terminy gonią...).
Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu już po południu lampy zaczeły się świecić itp.
Komentarze do wpisu
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz