O potrzebie rozpowszechniania ebooków
Ostatnio muszę trochę popracować z tekstem. Nie mogę za żadne skarby odnaleźć cytatu (trafiam tylko na miejsca przed i na mijsca po). Jedyny ebook jaki znalazłem składa sił wyłącznie z kliterówe (ehm. literówek ;) ) więc wyszukiwanie w nim jest bezcelowe. Co można zrobić? Czytać książkę od początku...
Teraz wyobraźmy sobie ebook. Jest w nim szczegółowe spis treści w którym można znaleźć odpowiedni fragment... Albo przynajmniej skorzystać z dobrodziejstwa C-F...
Komentarze do wpisu
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz