Obrażenia w RPG
Bardzo dawno nie grałem w RPG. Ale ponieważ od ćwierci wieku zasady są podobne pozwolę sobie skrytykować trochę mechanikę. Omawiać będe na przykładzie WFRP, ale problem dotyczy chyba także AD&D. Zaznaczam, że dosyć mało znam się na temacie i używam mechaniki a nie logiki.
Zasztyletowanie
Noc, bochater(S 3) ma zamiar zasztyletować(-2 Ob.) śpiącą ofiarę (Wt. 3, Żyw. 7). Wynika z tego, że średnio zada K6 - 2 obrażeń (0-4 średnio 1 ⅔). Cel jest nieruchhomy więc obrażenia są podwajane - możemy zadać do 8 ptk. obrażeń a średnio 3 ⅓. Mamy tylko ⅓ szansy, że cel nie będzie w ogóle ranny i tyle samo, że będzie ciężko. Na zabicie w ogóle nie mamy szans.
Jeśli uwzględnimy dodatkowe obrażenia (jeśli wyrzucimy 6 to przerzucamy) to wygląda to lepiej. Średnio zadamy 4 11/15 punktów obrażeń - nadal za mało na zabicie ofiary...
Parowanie i obrażenia
Ork(S 3) uderza dwóręcznym młotem(+2 do obrażeń) bochatera (Wt. 3 Żyw. 9) w głowę. Jak łatwo obliczyć bochater dostaje K6 + 2 obrażeń (średnio 5.5 a uwzględniając dodatkowe orbażenia 6.2). Bochater nawet nie parując bez robienia uniku jest w stanie walczyć dalej... Sytuacja IMHO lekko nieprawdopodobna. Większość walki to odejmowanie tego czy innego rodzaju HP. A przecież nawet niegrożne obrażenia mogą spowodować mniejszą sprawność ręki itp. Czytając opisy w książkach (tak, wiem - należałoby zapytać raczej jakiegoś historyka/członka bractwa rycerskiego, ale mam nadzieje że ktoś taki się tutaj wypowie) - oraz z mojego doświadczenia szermierczego (szkoła podstawowa - dawno i nieprawda :) ) mam wrażenie że znacznie częściej stosuje się parowanie i uniki niż jest to przedstawione w grach. A uderzenia, jak już do nich dojdzie, bywają znacznie boleśniejsze.
Komentarze do wpisu
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
AtoL
Wszystko zależy od miestrza gry, jeżlei możesz podejść do ofiary niepostrzeżenie to najcześćiej odrazu trafiasz krytycznie i zadajesz 4x obrażeń albo zabijszesz ofiare. Może być tak jednak że nie postrafisz odpowiednio zadać ciosu przez co nie trafiasz w żadne z „życiowych” miejsc.
Jeżeli ork trafia w głowe bochatera to trafia krytycznie (czyli masz nieprzytomnego lub ogłuszonego wojaka). Wszystko zależy od twojego MG a widze że jednak troszke szłabo mu idzie :)
02 lipca 2007, 12:54:51
Uzytkownik
Zgadza się – zastrzegłem, że używam mechaniki a nie logiki. Wydaje mi się ona trochę nierealna (ale za mało się znam, żeby poprawiać). Mechanika zawyczaj opisuje dużą ilość drobnych ciosów – a wydaje mi się że częściej się bylo trafionym raz a dobrze (a właściwie po pierwszym razie było się przynajmniej trochę mniej ruchliwym.
PS. Sam byłem MG więc tak za bardzo siebie nie będe krytykował :)
02 lipca 2007, 13:01:02
AtoL
Powiem tak mechanieka jest odpowiednia i spokojnie wszystko jest opisane. Poczytaj ksiażke MG i zobacz obrażenia krytyczne, atakownanie nieprzytomnych itp. W D&D3 wszystko było dobrze napisane. AD&D juz nie wiem bo dawno to było
02 lipca 2007, 14:09:31
Uzytkownik
(A)D&D znam tylko tyle, że przeczytałem kilka razy podręcznik (oraz przyglądałem się grze). Zapewne masz racje.
PS. Chcochlik internetowy zjadł ‘chyba’ – przepraszam za wprowadzanie w błąd.
02 lipca 2007, 14:14:38
michoch
Jak chcesz grać realistycznie i logicznie, to polecam Zew Cthulhu (Call of Cthulhu). Jeżeli MG myśli, to przez większość gry może wcale nie posługiwać się podręcznikiem (sam może ustalać co i jak).
03 lipca 2007, 12:08:28
Uzytkownik
> Jak chcesz grać realistycznie i logicznie, to polecam Zew Cthulhu (Call of Cthulhu).
Niestety – ostatnio mam mało czasu… i nie ma z kim :)
> Jeżeli MG myśli, to przez większość gry może wcale nie posługiwać się podręcznikiem (sam może ustalać co i jak).
Bóg, root, MG… co to za różnica :)
03 lipca 2007, 13:00:14
Dodaj komentarz