Osobiste, szkoła etc.

Obrażenia w RPG

02 lipca, 2007 o 12:06:22 Dodaj komentarz Poziom: 0 Permalink

Bardzo dawno nie grałem w RPG. Ale ponieważ od ćwierci wieku zasady są podobne pozwolę sobie skrytykować trochę mechanikę. Omawiać będe na przykładzie WFRP, ale problem dotyczy chyba także AD&D. Zaznaczam, że dosyć mało znam się na temacie i używam mechaniki a nie logiki.

Zasztyletowanie

Noc, bochater(S 3) ma zamiar zasztyletować(-2 Ob.) śpiącą ofiarę (Wt. 3, Żyw. 7). Wynika z tego, że średnio zada K6 - 2 obrażeń (0-4 średnio 1 ⅔). Cel jest nieruchhomy więc obrażenia są podwajane - możemy zadać do 8 ptk. obrażeń a średnio 3 ⅓. Mamy tylko ⅓ szansy, że cel nie będzie w ogóle ranny i tyle samo, że będzie ciężko. Na zabicie w ogóle nie mamy szans.

Jeśli uwzględnimy dodatkowe obrażenia (jeśli wyrzucimy 6 to przerzucamy) to wygląda to lepiej. Średnio zadamy 4 11/15 punktów obrażeń - nadal za mało na zabicie ofiary...

Parowanie i obrażenia

Ork(S 3) uderza dwóręcznym młotem(+2 do obrażeń) bochatera (Wt. 3 Żyw. 9) w głowę. Jak łatwo obliczyć bochater dostaje K6 + 2 obrażeń (średnio 5.5 a uwzględniając dodatkowe orbażenia 6.2). Bochater nawet nie parując bez robienia uniku jest w stanie walczyć dalej... Sytuacja IMHO lekko nieprawdopodobna. Większość walki to odejmowanie tego czy innego rodzaju HP. A przecież nawet niegrożne obrażenia mogą spowodować mniejszą sprawność ręki itp. Czytając opisy w książkach (tak, wiem - należałoby zapytać raczej jakiegoś historyka/członka bractwa rycerskiego, ale mam nadzieje że ktoś taki się tutaj wypowie) - oraz z mojego doświadczenia szermierczego (szkoła podstawowa - dawno i nieprawda :) ) mam wrażenie że znacznie częściej stosuje się parowanie i uniki niż jest to przedstawione w grach. A uderzenia, jak już do nich dojdzie, bywają znacznie boleśniejsze.

Komentarze do wpisu

Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.

#

AtoL

Wszystko zależy od miestrza gry, jeżlei możesz podejść do ofiary niepostrzeżenie to najcześćiej odrazu trafiasz krytycznie i zadajesz 4x obrażeń albo zabijszesz ofiare. Może być tak jednak że nie postrafisz odpowiednio zadać ciosu przez co nie trafiasz w żadne z „życiowych” miejsc.

Jeżeli ork trafia w głowe bochatera to trafia krytycznie (czyli masz nieprzytomnego lub ogłuszonego wojaka). Wszystko zależy od twojego MG a widze że jednak troszke szłabo mu idzie :)

02 lipca 2007, 12:54:51

#

Uzytkownik

Zgadza się – zastrzegłem, że używam mechaniki a nie logiki. Wydaje mi się ona trochę nierealna (ale za mało się znam, żeby poprawiać). Mechanika zawyczaj opisuje dużą ilość drobnych ciosów – a wydaje mi się że częściej się bylo trafionym raz a dobrze (a właściwie po pierwszym razie było się przynajmniej trochę mniej ruchliwym.

PS. Sam byłem MG więc tak za bardzo siebie nie będe krytykował :)

02 lipca 2007, 13:01:02

#

AtoL

Powiem tak mechanieka jest odpowiednia i spokojnie wszystko jest opisane. Poczytaj ksiażke MG i zobacz obrażenia krytyczne, atakownanie nieprzytomnych itp. W D&D3 wszystko było dobrze napisane. AD&D juz nie wiem bo dawno to było

02 lipca 2007, 14:09:31

#

Uzytkownik

(A)D&D znam tylko tyle, że przeczytałem kilka razy podręcznik (oraz przyglądałem się grze). Zapewne masz racje.

PS. Chcochlik internetowy zjadł ‘chyba’ – przepraszam za wprowadzanie w błąd.

02 lipca 2007, 14:14:38

#

michoch

Jak chcesz grać realistycznie i logicznie, to polecam Zew Cthulhu (Call of Cthulhu). Jeżeli MG myśli, to przez większość gry może wcale nie posługiwać się podręcznikiem (sam może ustalać co i jak).

03 lipca 2007, 12:08:28

#

Uzytkownik

> Jak chcesz grać realistycznie i logicznie, to polecam Zew Cthulhu (Call of Cthulhu).

Niestety – ostatnio mam mało czasu… i nie ma z kim :)

> Jeżeli MG myśli, to przez większość gry może wcale nie posługiwać się podręcznikiem (sam może ustalać co i jak).

Bóg, root, MG… co to za różnica :)

03 lipca 2007, 13:00:14

Dodaj komentarz

Textile Lite włączony ( szczegółowy opis znaczników ):