Miła homilia
W ostatnią niedzielę byłem w kościele (jak co tydzień). Nie poszedłem do tego z mojej parafii tylko do sąsiedniej - zazwyczaj są lepsze homilie a i nastrój jest lepszy. Ale nie tym razem.
Homilia (zwana popularnie kazaniem) nie wspomniała ani słowem o tym, co było podczas całej liturgii słowa. Była o powstaniu warszawskim - a dokładniej o:
- O zdradzie aliantów (słowem o rozmowach na temat wykorzystania lotnisk radzieckich - można dyskutować na ile poważne ale były).
- Największymi bohaterami byli kapelani AK (nie umniejszając im bohaterstwa kilku bohaterów nie-kapelanów by się znalazło).
- Lilka lat temu patriotyzm był niemodny i dlatego młodzież przejmowała 'złe wzorce' a dzięki Muzeum Powstania Warszawskiego stała się znów patriotyczna.
- Powstanie warszawskie jest niedoceniane i nieobecne w portalach internetowych.
- powstanie w getcie jest przeceniane a jego przywódcy uciekli na samym początku.
- W encyklopedii Indonezyjskiej jedyna wzmianka o Polsce to 'Polskie obozy zagłady' a o Warszawie to powstanie w getcie.
Pól biedy nawet o czym mówił - gorzej było z tym jak mówił.
Nie byłem sam w swoich odczuciach - 2 osoby wyszły podczas homilii a wiele się zastanawiało (w tym ja), czy nie pójść w ich ślady. W jakiś sposób mnie to pociesza - tylko czy ktoś zna jakiś kościół w Warszawie, gdzie homilia nie jest przemówieniem politycznym na temat bieżących spraw?
Komentarze do wpisu
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Kasia
i właśnie z takich pseudo-homilii powinno się wychodzić ostentacyjnie i tłumnie…
07 sierpnia 2008, 23:45:55
misiek
Dominikanie na Sluzewiu
08 sierpnia 2008, 00:40:20
bobiko
na szczęście w mojej parafii proboszcz z daleka się trzyma z tych tematów politycznych, jedynie co pamietam, to zachęcał wszystkich do wzięcia w wyborach parlamentarnych jako obywatelski obowiązek, w ramach czystego sumienia.
Oczywiście, co ksiądz, to inne poglądy..
08 sierpnia 2008, 01:50:34
Ejdzej
Ja tylko w kwestii formalnej: skoro kazanie nie nawiązało nawet trochę do czytań liturgicznych, to nie było homilią :)
Ten błąd się często spotyka w mediach; jeszcze fajniejszym jest „koncelebracja” mszy przez jednego kapłana.
08 sierpnia 2008, 14:15:01
Uzytkownik
Ja się uczyłem na religii, że częścią Mszy jest homilia a nie kazanie – choć homilia mogła być kazaniem.
08 sierpnia 2008, 14:16:42
Kasia
racja – homilia i kazanie to dwie rózne rzeczy, homilia wyjaśnia Pismo Św., kazanie może dotyczyć życia, moralności, innych spraw.
08 sierpnia 2008, 14:17:30
Uzytkownik
I z tego co pamiętam na Maszy ma być homilia…
08 sierpnia 2008, 14:18:21
Kasia
niekoniecznie, nie ma takiego obowiązku, choć to byłoby zalecane. a gdzie w takim razie powinny być kazania?
08 sierpnia 2008, 14:19:16
Uzytkownik
Kazanie może być gdziekolwiek. Najsłynniejsze np. było na Górze.
08 sierpnia 2008, 14:19:59
Kasia
ale kaznodzieja był jedyny w swoim rodzaju – zbyt wysoko chyba ustawiasz poprzeczkę:D poza tym słabo widzę kazanie w kolejce do mięsnego:P
08 sierpnia 2008, 14:20:49
Uzytkownik
Piotr Skarga chyba też wygłaszał kazania nie na Mszy…
08 sierpnia 2008, 14:21:22
Kasia
na mszy – takiej, co otwierała obrady sejmu (takie mieliśmy kiedyś w Polsce obyczaje). inna sprawa, że te jego kazania, które sa czytane w szkole, nigdy nie zostały przez niego wygłoszone – tu już nie stawiał na spontaniczność.
08 sierpnia 2008, 14:22:39
Dodaj komentarz