Bankomat i metro
Jakiś czas temu zastanawiałem się czy lepiej jest najpierw kupić długopis/wziąć pieniądze z automatu etc. a potem pójść na stacje metra czy na odwrót. Postanowiłem to jednak policzyć.
Zakładam że pociąg pojawia się raz na
Pierwszy przypadek to kupno po jeździe. Jak łatwo policzyć czas oczekiwania na pociąg to
Jeśli kupuję przed to średni czas oczekiwania to
Co jeśli mamy pełną wiedzę i wybieramy zawsze optymalne wyjście? Korzystając z metody analogicznej jak w poprzednim wypadku:
Jeśli czas kupwania jest równy okresowi metra to każda metoda jest dobra (oblicznia są poprawne tylko trzba zmienić nierówności ostre na nieostre). Pozostają nam przypadki kupowania dłuższego niż okres metra. Można je jednak sprowadzić do 'przespania' odpowiedniej ilości cykli (przynajmniej na oko się zgadza).
Otagowano: matematyka,
Komentarze do wpisu
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Caladan
Ogólnie rozważałem ten sam problem z tym wyjątkiem, że chodziło o kupowanie śniadania i także inne środki komunikacji.
Ogólnie wolę wpierw jechać środkiem komunikacji, bo to jest czynność skwantowana, a gdy już mam czas ciągły, to mogę spokojnie kupić sobie co chcę. Tym bardziej, że często przy przesiadkach można, wprowadzając opóźnienie na początku, spóźnić się na kolejny środek. W przypadku niektórych autobusów to może być nawet 20 minut czekania :/
18 marca 2009, 08:06:32
Zbigniew Czernik
wziąść -> wziąć
18 marca 2009, 08:08:34
Uzytkownik
@Caladan: No cóż – to tylko model ;). Naprawdę to np. czas przyjścia nie jest losowy.
@Czernik: Poprawione.
18 marca 2009, 08:56:50
anoriell
Oczywiście widziałeś „Piękny umysł”, gdzie główny bohater tworzył wzór na ruchy gołębi.
Takie czyste skojarzenie…
18 marca 2009, 09:11:32
Zal
Z rachunku prawdopodobieństwa nigdy nie byłem dobry, ale z tego, co mnie pamięć nie myli to do jazdy tramwajów zazwyczaj najlepiej pasował rozkład wykładniczy.
Wiele to zmieni w obliczeniach, czy lepiej zachować model z rozkładem liniowym? ;]
18 marca 2009, 15:12:49
Uzytkownik
@Zal: To jest o metrze które kursuje regularnie np. co 5 minut (nawet chyba wkradła się terminologia z oscylatorów do wpisu) – co nawet przy tramwajach i autobusach patrząc na rozkład wydaje się rozsądnym założeniem – zakładając brak korków świateł itd. mogących zgrupować pojazdy lub je rozdzielić (co na oko opisuje sytuacje w metrze).
18 marca 2009, 15:54:57
mina86
A tak naprawdę, z matematycznego punktu widzenia, to nie ma żadnego znaczenia i przy dostatecznej liczbie powtórzeń średni czas całej operacji wyniesie W/2+d+z (zakładam, że moment pojawienia się na stacji jest faktycznie losowy względem momentów przyjazdu metra).
Zauważ, że istnieje pełna symetria. Dokładnie takie samo rozumowanie można przeprowadzić wstecz.
Ponadto, rozbijając na dwie sytuacje: (1) pojawiasz się na stacji w chwili t, kupujesz coś tam i w chwili t+d jesteś na peronie — ponieważ t+d jest losowe względem kursowania metra średnio czekasz na nie W/2 i podróżujesz w czasie z lub (2) pojawiasz się na stacji w chwili t, nie kupujesz nic idąc od razu na peron, ponieważ czas t jest losowy względem kursowania metra czekasz na nie W/2, podróż zajmuje Ci z i w końcu załatwiasz inne sprawy w czasie z.
18 marca 2009, 19:09:17
Uzytkownik
Masz rację. Ale i tak przyjemnie się to liczyło w metrze (opublikowałem sporo po wyjściu z metra) – a jakoś zbić czas trzeba było (a łatwiejsze niż rozwiązywanie zadań domowych ;) ).
18 marca 2009, 19:24:54
Ania
Te obliczenia tylko uświadomiły mi, że trzy lata po zakończeniu zajęć z analizy i statystyki, kompletnie nic z nich nie pamiętam ;|
19 marca 2009, 07:34:42
mck
Hmm, a może lepiej przejść kawałek dalej i spojrzeć za ile przyjedzie metro? Teraz takie zegary tam wiszą.
30 marca 2009, 13:03:34
Uzytkownik
To 3 przypadek. Policzone ;)
30 marca 2009, 18:09:06
Anonim
jesteście chorzy :)
02 lipca 2009, 00:13:50
Dodaj komentarz