Miałem dzisiaj zamiar pójść na Mszę Świętą. Święto kapłanów i Eucharystii więc zaczęto od "spontanicznych" podziękowań (nie wiem jak było naprawdę ale wyglądało to jak planowe spotaniczne podziękowanie) księdzu Proboszczowi. No ale - niech będzie.
Potem nie było tak źle - aż do homilii. Nie wiem dlaczego ksiądz robił co 2-3 słowa przerwę (znacznie dłuższą niż na oddech). Nie wiem dlaczego homilia trwała chyba conajmniej 0.5h. Ale już zupełnie nie wiem dlaczego nie była na temat.
Cóż - jog ma już ponad 5 lat. Prowadzony jest jak na razie w jednym języku - Polskim. Niestety albo stety coraz więcej czasu spędzam raczej wśród osób anglojęzycznych (a raczej - nie mówiących po polsku). Czas założyć nowy blog - w języku Szekspira (co prawda mam wrażenie że bliżej językowi będzie do Feynmana i Turinga...). Ten blog nadal będzie prowadzony - jednakże o "zawężonej działalności".