Ideologie i wierzenia, Polityka i Ekonomia

30 lipca, 2010 o 23:12:27 Dodaj komentarz Poziom: 0 Permalink

Dawno nie pisałem już na blogu - ponad rok. Trochę się działo w międzyczasie. Czas może coś naskrobać.

Z okazji wyborów pojawiły się uwagi że kampania nie jest merytoryczna a powinna być. Wydaje mi się jednak że kampania wyborcza nigdy nie będzie merytoryczna nawet przy jak najlepszych chęciach polityków - żeby prowadzić merytoryczną kampanię odbiorcy muszą posiadać pewien zakres wiedzy. Z góry przepraszam za zangielszczanie pewnych pojęć - nie zawsze uda mi się znaleźć polskie tłumaczenie.

Nie chcę poruszać spraw polityki bieżącej - kto ma rację w jakiej sprawie - i proszę o brak dyskusji na ten temat w komentarzach.

Ekonomia

Ekonomia jest nauką z pozoru prostą. Jednak nie sądzę żeby wiedza była tak naprawdę rozpowszechniona. Choćby weźmy na początek popyt i podaż - pomijając nawet szczegóły typu że są to funkcje a nie ilości jak często się pisze ilości - to jak wygląda podaż - tzn. czy z wzrostem ceny ilość wyprodukowana maleje czy rośnie? Wbrew intuicji najczęściej większa ilość oznacza większą cene - coraz mniej wydajne środki są przeznaczone do produkcji.

Poważne problemy pojawiają się natomiast w makroekonomii. Mamy tutaj kilka głównych szkół i kilkanaście mniejszych (conajmniej) o sprzecznych założeniach i wnioskach. Oczywiście - można dyskutować na ten temat - jednak czy "odbiorca" zna choćby problemy - typu czym jest metafora zbitej szyby? petycja producentów świec? Efekt akceleratora (czyli przeciwieństwo zbitej szyby)? Dyskusja jak stare mogą być dziecięce przemysły? Wpływu płacy minimalnej na zatrudnienie?

Przykład na pewne nie oczywistości w ekonomii można pokazać na przykładzie - co zrobić by było więcej drzew. Na pierwszy rzut oka należy papier oddać na makulaturę by drzew nie ścinali. Ale jeśli drzewa nie są sprzedawane to marginalny zysk z lasu spada więc część lasów jest zamieniana na pola (zakładając brak regulacji) po ścięciu zamiast nasadzania nowych drzew. Tak tylko że mamy "niewyczerpany" zapas drzew - więc może drzewa nadal będą ścinane? Nie udało mi się znaleźć statystyk pochodzenia papieru w Polsce (zgoda - nie szukałem dokładnie) - ale pokazuje to moim zdaniem pewne nieoczywistości w ekonomii.

Polityka zagraniczna

Problem z polityką zagraniczną jest to że znacznie bardziej odbywa się za zamkniętymi drzwiami niż pozostałe problemy. Oficjalni przyjaciele deklarujący dozgonne przyjaźnie przy błysku fleszy mogą być zaciekłymi przeciwnikami przy stole obrad (i na odwrót). Dodatkowo wszyscy potrzebują pewnej gry na 'rynek wewnętrzny'. Wydaje mi się że żeby odczytywać te sygnały poprawnie trzeba znać zarówno ogólne stosunki międzynarodowe, wewnętrzne sytuacje polityczną jak i sam język dyplomacji (czy dany zwrot oznacza powściągliwość wypowiadającego czy "natychmiast przestańcie bo jutro wysyłamy czołgi").

Ideologia (Filozofia)

W polityce może występować kilka diametralnie różnych koncepcji co do choćby skąd się bierze prawo. Zasadniczo pytanie brzmi czy prawo jest "wymysłem ludzkim" czy też istnieje prawo niezależne od nas.

Jeśli nie ma prawa niezależnego od nas to nie mogą istnieć "Prawa Człowieka". Prawa te w swojej koncepcji przysługują każdemu człowiekowi i nie mogą zostać ustanowione ani zniesione - po prostu są. Jednak nie zawsze przeciwnicy istnienia prawa niezależnego od nas są przeciwnikami praw człowieka.

Z kolei prawo naturalne jest często mylone z prawem religijnym lub moralnością. Nie wydaje mi się również żeby dużo było zwolenników czystego prawa naturalnego - i tutaj pojawia się pytanie co wolno a czego nie wolno. Jeśli dopuszczamy prawo własności jako prawo naturalne i podatki - to jaki jest maksymalny poziom podatków?

Która partia?

Załóżmy że mamy wreszcie doktorat z ekonomii a jutro bronimy ze stosunków międzynarodowych ;) . Pozostaje pytanie - jaka partia zrealizuje jaki program. Pomijając niechęć do wywiązania się z obietnic wyborczych może być szereg przeszkód - kluczowy koalicjant się nie zgadza, zmieniły się sprawy bieżące, seria strajków wymusiła zmianę polityki.

Dlaczego tego nie wiemy

Problemem jest jak zwykle koszt - zdobycie informacji potrzebnej do głosowania 'rozsądnego' jest dosyć wysoki. Książki do tanich nie zawsze należą jak również ile książek naukowych jesteśmy w stanie przeczytać w ciągu roku (w dodatku nie związanych z naszym zawodem?).

Z drugiej strony wpływ pojedynczej osoby na wynik wyborów jest dosyć mały. Biorąc ostatnie wybory - jeśli różnicę między kandydatami ocenilibyśmy na milion złotych to po przeliczeniu naszego wpływu racjonalnie powinniśmy wydać do złotówki na wybory. Oczywiście to rozumowanie ma dwa problemy:

  1. Pieniądze nie są najlepszym przelicznikiem tutaj. Należy ten milion traktować symbolicznie a nie dosłownie (podobne przeliczenia dokonujemy podświadomie - złotówki są wygodnym narzędziem).
  2. Nie było z góry wiadomo jaka będzie różnica. Jednakże nawet 10 zł nie pozwoli kupić jakiejkolwiek książki z w/w tematów.

Inaczej wygląda sprawa jeśli któryś z tych tematów jest naszym hobby lub uważamy wiedzę o polityce jako coś ważnego - jednak wbrew zapowiedziom wiele osób wybiera racjonalną ignorancje (racjonalną gdyż koszt wiedzy przewyższa spodziewane możliwe).

Podsumowanie

Nie mam zamiaru udawać że znam się na w/w kwestiach - być może garść podstawowych informacji z ekonomii i być może coś jeszcze pamiętam z filozofii. Chciałem odpowiedzieć dlaczego politycy nie używają argumentów merytorycznych - wymagają one pewnego poziomu wiedzy który jest po prostu nieopłacalny. Nawet zakładając że istnieją tacy, którzy się znają zapewne mają oni już ustalone poglądy i stanowią mniejszośc - znacznie bardziej opłacalne jest próba przekonania wachającej się większości.

PS. Komentarze 'polityczne' będą kasowane niezależnie od strony.

Otagowano: , , , ,

Komentarze do wpisu

Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.

Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

Textile Lite włączony ( szczegółowy opis znaczników ):