TP S.A. nie jest taka zła
Jeśli któś narzeka na TP S.A. to powinien spędzić kilka lat w Angli. Od półtora roku mieszkam w Londynie i o ile w pierwszym roku miałem dostęp do Internetu zapewniony to po przeprowadzce w październiku zaczeły się schody.
Dla wyjaśnienia w UK odpowiednikiem TP S.A. jest BT. Dział BT o nazwie BT Openreach zajmuje się lokalną pętlą abonencką i jest podwykonawcą innych ISP. Pierwsze podejście było do Sky. Wizyta technika do aktywacji wyznaczono na 28 października między 1 a 6. Zerwałem się z wykładów żeby być. Oczywiście miałem 5 godzin czekania na próźno (inaczej bym tego nie pisał).
Po iluś telefonach, na płatny numer bo o ile w Polsce infolinie są bezpłatne albo tańsze w UK firmy dostają za to pieniądze jak u nas numery 0700 - a telepunktów czy innych tego typu rzeczy nie ma, w końcu udało się ustalić termin na sobotę, 6 listopada (między 1 a 6). W krytycznych momentach (jak na przykład negocjowanie ulg) dziwnie pzerywało. Z "kfiatków" jeszcze była rada... wejścia na ich stronę. W końcu okazało się że spotkanie było w jednym systemie ale nie w drugim i dlatego nie przyszedł. Termin następny - początek grudnia.
Nie chcąc już mieć docznienia z tą firmą (jeszcze płatność miesięczna będzie w jednym systemie a nie drugim i zaczną naliczać odsetki) spróbowałem szczęścia z Virgin. Polecony technik miał przyjść na podpisanie umowy. Z rozmowy wynikło że zapewne technik z Openreach nie będzie musiał przyjść. Po kilku dniach przyszedł jednak list że być może będzie musiał przyjść i to 3 grudnia rano (od 8 do 1). W międzyczasie polecony technik powiedział że linia jest aktywna i modem DSL rzeczywiście znalazł sygnał DSL - nie mógł się jednak podłaczyć z internetem (miał dopiero 3 grudnia do wieczora). 3 grudnia czekał mój współlokator a technik... nie przyszedł (jaka niespodzianka).
Po telefonach do Virgin okazało się że technik nie przyjechał z powodu złej pogody (-2℃ i zachmurzenie, żeby być sprawiedliwym - ta pogoda paraliżuje cały Londyn nie tylko tą firmę). Nie wiedzą czy linia jest aktywna i proszą żeby zadzwonić w sobotę ale jak nie jest to najbliższy termin jest w połowie Stycznia - Openreach najwyrażniej przez 4 miesiące nie może wysłać technika do centrum Londynu. W sobotę przekierowano nas do działu technicznego... otwartego od poniedziałku do piątku w godzinach biurowych. Jutro/dzisiaj pożyczamy telefon od znajomego żeby przetestować linię (ostatni paragraf piszę z relacji współlokatora więc mogłem pomylić kolejność etc.).
Komentarze do wpisu
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Jajcuś
Czy w miejscu „inżyniera” nie powinno być po polsku „technik”?
06 grudnia 2010, 14:43:06
Maciej Piechotka
Pewnie powinno być - ale o ile nie mówię coraz lepiej po angielsku to mówię coraz gorzej po polsku.
06 grudnia 2010, 15:10:48
tez zza sciany
MAAAAAAAAAAAAAAAAAAACIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEK!
12 kwietnia 2011, 13:00:26
Dodaj komentarz