Od jakiegoś czasu miałem problemy:
Po downgrade do 2.6.19 wszystko działa. Ktoś ma jakiś pomysł, co to mogło być?
Jest kilka powodów, dla których, IMHO, OpenBSD samo sobie przeszkadza zdobyć minimalnie większą popularność.
Obraz zajmuje dokładnie 212 MiB(214 MB).
Wracam do mainstreamu Javy - do OpenJDK. Niestety wiąże się to z koniecznością posiadania zamkniętej Javy... (Mam nadzieje, że będzie to wybaczone... ;) )
Pozatym praktycznie nie można dodać swoich flag kompilacji. Po dołączeniu cflags dodaje -O3 (co można jeszcze przeżyć, ale co, jeśli ktoś chce -Os?) i... -march=i568. Rozumiem, dlaczego chcą skompilować binarki dla i568 ale dlaczego ja nie mogę tego skompilować dla np. pentium 4 czy Athlona XP?
Byłby to duży krok naprzód (wzmocnienie otwartch sterowników, które mają niższą wydajność, otwarte wsparcie dla ATI Radeon 200M, wsparcie szybszych kart dla GLX_EXT_texture_from_bitmap i przez to wsparcie dla AIGLX)....
Tylko, że już podczas mojej krótkiej przygoody z GNU/Linux zapowiadali to kilka razy...
... i używam Abiworda.
Z koleji nie ma w Abiwordzie praktycznie żadnego wsparcia dla ODFa (przynajmniej żadnego pliku z OOo nie udało mi się otworzyć). KDE ma na pewno jedną, dużą zalete - KOffice...
Przyznaje - nLite ułatwia życie.
nLite pomoga zautomatyzować proces instalacji poprzez dodanie service packów, uaktualnień i innych programów (między innymi AVG, WinRAR czy Fx), wpisanie klucza 'do instalacji' (nadal trzeba rejestrować w MS, ale jest to ułatwienie).
Instalacja windowsa to już prawie jak instalacja Ubuntu ;)
Z powodu kolejnej awarii(3 w tym roku - kalendarzowym) komputera przeniosłem dysk do kieszeni na usb(2.5 -> 3.5 IDE) i podłączyłem do innego komputera. Niestety - działa to niezbyt stabilnie... ale działa.
Wczoraj miałem wątpliwe szczęście reinstalować Windowsy XP. Jedyną płytą jaką miałem był 'Windows XP SP 1' (orginalna) - zgaduje, że żadnej innej nie powinienem używać/nie mogę dostać. Chciałem wykonać update. Wkładam płytę. Kopjuje pliki do instalacji. Należy zrestartować. Coś tam instaluje. Ponownie zrestartować. Windows postawiony.
Na poczatku należało zainstalować ponad 60(!!!) aktualizacji. Zrestartować. Zainstalować SP2 i ponownie zrestartować. Zainstalować kolejne poprawki i antywirusa. Zrestartować.
... a nie wiem co się stanie. Na tym systemie po prostu nie da się pracować. Na pewno nie bez praw administratora. Próbuje, wydawać by się mogło, zrobić dosyć prostą rzecz - podłączyć drukarkę przez SMB. Oczywiście co mówi ten system? Że użytkownik nie ma uprawnień do dodawania drukarki a dodanej przez administratora nie widzi (tak - najlepiej jak użytkownik niczego nie drukuje - po co ma marnować tusz i papier). Najbardziej mnie denerwuje to, że przed godziną to wszystko działało. Działało również, jak wszyscy byli adminami (tylko co z bezpieczeństwem? podczas tygodnia bez antywirusa za firewallem złapał ich 4).
.Od jakiegoś czasu Windows wyraźnie odmawiał(losowo!!!) połączenia z drukarką. Oczywiście pierwsze podejrzenie padło na Windows lub sambę. Otóż nie - sprawca został właśnie wykryty - pakiet "bezpieczeństwa internetowego".
Usłyszałem, że Netbeans (6.0), które IMHO rozwija się znacznie szybciej niż eclipse, ma wsparcie dla Ruby on Rails. Postanowiłem przekonać się na własne oczy...
Druga awaria komputera - najpierw DVD, teraz płyta główna (chyba) - razem drugi raz w serwisie w ciągu ostatniego miesiąca (naprawa trwa ok. 3 tygodni...).
Na serwerze bacula właśnie została skonfigurowana...
Najgorzej zaimplementowaną usługą roku ogłaszam nfs. Znam(na razie) tylko dwa demony, które nie obsługują słuchania na wybranych adresach/interfejsach: totd i nfs. O ile totd można usprawiedliwić (ma to tylko pod (GNU/?)Linuksem) to nfs już tak prosto się nie da.
Gcj nie tolerował flag -Os -march=pentium-m -mmmx -msse -msse2 -mfpmath=sse -pipe -momit-leaf-frame-pointer -ggdb. Skompilował się jednak z -O0 -ggdb. Na razie sprawdzam, co w budowie przeszkadza dodając flagi po koleji (trochę to trwa, ale optymalizacja jest wysoce wskazana...).
Tytuł może trochę wprowadzać w błąd - przyspieszyłem jądro o ponad 70% kosztem ładowania modułów podczas startu. Zamieniłem siekierkę na kijek? Wydaje mi sie, że nie...
Nie wiem, czy dotyczy to innych wersji. Hal w tej wersji do kompilacji(w opcji) potrzebuje libpared... w wersji 1.7.1 - nie 1.7.0 ani 1.7.2 (!!!), o 1.8.0 nie mówiąc, tylko libparted == 1.7.1. Świadczy to o może o:
Z benchmarkami istnieje, w mojej opinii, kilka problemów - po pierwsze są robione pod system Windows. Samo w sobie nie jest to dziwne (wystarczy spojrzeć na udział systemów w rynku), ale uzyskana wartość może być daleka od rzeczywistej (tzn. tej, której poszukuje - pod Windowsami jest to zapewne dokładny wynik). Zaraz wyjaśnię dlaczego.
W okienku tabela(tzn. kolumny) rozszerza i zwęża się - jest to działanie logiczne. Znajomy poprosił mnie o pomoc - jak zrobić, żeby kolumny można było przewijać (tak jak w arkuszach kalkulacyjnych). JScrollPane oczywiście nie pomogło - można było przewijać w pionie ale nie w poziomie.
Przymierzam się do zabezpieczenia się przed tym co czeka mnie w lipcu (tak ten sam wspaniały firewall blokujący ssh). Ponieważ OpenVPN otwarte na porcie innym niż 80, 443 etc. na pewno zostanie zablokowane (zablokowali nawet 8080) a 80, 443 są już w użytku. Przydałoby się coś napisać...
Testuje ostatnio hibernacje, w szczególności suspend-to-ram (suspend-to-disk mam załatwiony). Jednak po pewnym teście X'sy odmówiły posłuszeństwa...
Mam dwie partycje - / i /home. Pierwsza to ext3 a druga to reiserfs. Pierwsza miała masę błędów (128 MB w /lost+found, choć nie wszystkie aktualne) - sądze jednak, że część jest 'starsza'. Druga, przynajmniej weduk fsck.reiserfs, była bez błędów.
Conajmniej nie zawsze ext3 jest mniej odporny niż reiserfs (choć jest to pierwszy pad systemu plików jaki miałem).
Zaczeło się niewinnie - dlaczego nie mieć Google Calendar i Google Mail w Evolutionie 'natywnie (czyli nie przez POP3 i ro ical)? W chwili obecnej nie istnieje żadna biblioteka dla Google Calendara pod C. Instnieją natomiast pod Javę, C# i pythona.
Od jakiegoś czasu miałem problem, o którym tutaj nie wspominałem. Nie chciała mi działać hibernacja i usb. Okazało się, że winne było APIC, który okazuje się zupełnie nieprzydatny (nie mam systemu wieloprocesorowego).
Kolejną korzyścią z libata jest automatyczne rozróżnianie dysk/cdrom. Czasami, z powodu domyślnej konfiguracji, udev nie odróżniał dysk/cdrom i nadawał 'odpowiednie' prawa. O ile jednak /dev/hdc można pomylić z dyskiem to /dev/sg0 już trudno.
Zauważyłem tylko jedną wade libata - hdx to Hard Disk x a sdx to SCSI Disk x. Ja mam tylko dyski ATA ;) - nazwy nie są konsekwętne.
Miałem plik konfiguracyjny binda. Kłopot polegał na tym, że miałem część wirtualnych hostów (wszystkie prowadziły do serwera np. news, sql...). Mogłem wstawić coś takiego:
* IN A XXX.XXX.XXX.XXX
* IN AAAA fe80:xxxx:xxxx:xxxx:xxxx:xxxx:xxxx:xxxx
Co jednak, gdy wpisałem nieistniejący host? Przekierowało do mnie (zamiast zgłaszać problemy z brakiem połączenia itp.) - wpis search, który normalnie ułatwia dość życie, teraz przeszkadzał
Udało mi się uzyskać suspend-to-disk. Jedyne zmiany jakie zrobiłem to brak wyładowywania wszystkich modułów (chyba nie ma wpływu) i... zmiana na libata.
Jeszcze nie udało mi się uzyskać suspend-to-ram ale to, mam, nadzieje, kwestia czasu.
Skonfigurowałem libata na komputerze. Dostaje, że nie ma takiego dysku. Wpisuje więc poprawne root=sda2 i... znowu ten komunikat. Zapomiałem wkompilować obsługę dysków SCSI. Zazwyczaj opcje wymagające się są jasno oznaczone (bądź jak usb-storage, bądź w ogóle się nie pojawiają). Tutaj dostałem ciszę.
Trud się chyba jednak opłacił - Gnome startuje szybciej 'na oko'
Wsparcie niby do zapisu jest, ale nie działa. Nie mam siły/czasu żeby to zdebugować. Na razie wypuszczam wersje 0.0.1.90. Mam nadzieje, że wersja 0.0.2 będzie ostateczna ;)
Dla żartu zainstalowałem sobie zamknięte sterowniki. Rezultat jak w temacie :)
GConfFS wykorzystuje FUseFS i ruby gconf2
Jeśli licencja FUseFS okaże się niewolna przepiszę na Mono (ktoś wie, czy mam trzymać się pliku README, czy COPYRIGHT?). Na razie jest to opublikowane na MIT'cie